niedziela, 12 stycznia 2014

Od Carolin - Pierwsze spotkanie cz. 1

Obudziłam się patrząc z nie dowierzaniem na mamę, która stojąc nad mym łóżkiem trzymała na małym talerzyku śniadanie.
- Proszę kochanie.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Zamurowało mnie.
- Yyy dziękuje. Mamo..
- Chciałam o coś zapytać, ale mama w pośpiechu wyszła i krzyknęła coś czego nie zrozumiałam. Gdy zjadłam już wszystkie naleśniki i wypiłam sok pomarańczowy (mój ulubiony) ujrzałam małą niebieską kopertę z napisem: Do Carolin. Pojawiło się miliony pytań na, które nie było odpowiedzi-a może w sumie były w tej o to kopercie. Zerwałam się z łóżka i spojrzałam w lustro. Byłam w samej bieliźnie, a o fryzurze nawet nie wspomnę. Narzuciłam na siebie różowy szlafrok i pobiegłam do łazienki. Oparłam się o drzwi i rozdarłam kopertę. Na śnieżno białej kartce widniały czarne napisy.

Droga Carolin! 
Kochana od kilku lat zmierzam się z tym by ci to w końcu powiedzieć, ale wciąż nie mam odwagi. Nie powiem Ci tego w prosto, bo nie mam siły. Postanowiłam Ci więc napisać. A więc może Cię to mocno zdziwić. Posiadasz brata... Mam nadzieję, że Cię nie zraniłam..
...
Dalej nie czytałam. Za dużo wrażeń! Nie mam sił, to wszystko rani! Dlaczego nie mogła mi tego powiedzieć wcześniej? Dlaczego dopiero się teraz o tym dowiedziałam? Tyle pytań, a wciąż tak mało czasu. Ubrałam pierwsze lepsze spodnie, akurat padło na dresy oraz za dużą bluzkę. Pobiegłam do mojego przyjaciela, mieszkał tylko dwie przecznice dalej.
- Drrrń! Drrrń! Drrrń!
Dzwoniłam i nic. Postanowiłam użyć mojej tajnej broni. Zdjęłam bluzkę i rozszarpałam ją. Zawiązałam na kilka węzłów i zarzuciłam przez najprawdopodobniej otwarte okno. Zaczepiłam i wspięłam się po żółto-brązowym domku Rich'a. Spojrzałam przez okno i ujrzałam...

1 komentarz: