Rano
obudził mnie dźwięk telefonu. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się dookoła. Przy
mnie leżał Zayn i Niall, a obok nich pełno pustych butelek po alkoholu. Co ja
robię w sypialni mulata? Co się działo przez noc? W głowie było więcej pytań
niż odpowiedzi. Zwinnie podniosłam się na łokciach, a następnie wstałam na
sztywne nogi. Przed oczami zaczęło mi szarzeć, a łydki zastygły w jednym
miejscu. Poczułam jak kręci mi się w głowie i upadłam uderzając głową o
podłogę.
- Julia?
Nie wiedząc co cię dzieje, próbowałam otworzyć oczy.
- Julia?! - Głos podniósł swój ton
- Nie krzycz… - Cicho wyszeptałam
Osoba uniosła mnie i położyła na łóżku, kładąc się obok mnie. Otworzyłam oczy. Podrapałam się w obolałą głowę i usiadłam na skraju materaca. Otrząsnęłam się i podniosłam telefon z szafki nocnej. Była 10:58. Powoli podniosłam się i skierowałam się do drzwi, delikatnie nacisnęłam na klamkę i wyszłam. Zeszłam po drewnianych schodach prosto do kuchni. Zaraz za mną znalazł się blondyn, niezręcznie czułam się w jego towarzystwie. On złapał mnie w pasie, mrucząc coś do ucha. Od razu odepchnęłam go, czując od niego silną woń alkoholu.
- A w nocy spodobało ci się to. – Rzucił mi wyzywające spojrzenie
O co mu chodzi? Chciałam się dowiedzieć co nastało w nocy.
Wyszłam z kuchni i podbiegłam do sypialni Malika.
- Zayn! – Krzyknęłam
- Spokojnie księżniczko…
Zbliżyłam się i od niego nie śmierdziało trunkiem. Może powie mi coś sensownego.
- Wiem, ze to dziwne pytanie, ale możesz mi powiedzieć co działo się tu w nocy? – Zapytałam zmieszana
- Nie pamiętasz? Rozmawialiście z Niall’em. Znowu jesteście razem. – Szeroko, ale niechętnie się uśmiechnął
- Że co proszę!? – Wykrzyczałam te słowa waląc dłońmi w drzwi
Posunęłam się po nich i usiadłam na podłodze, chowając twarz w dłoniach. Zaczęłam płakać, nie wytrzymałam…
- Powiedz, że żartujesz? – Zapytałam, z nadzieją.
- Niestety nie.
Rozpłakałam się jeszcze bardziej. Słone łzy przedostały się do ran z wczoraj. Syczałam i płakałam, wyglądałam pewnie jak siódme nieszczęście. Na ramieniu poczułam silną dłoń mulata. Oparłam się o niego, drugą ręką, wyszukiwałam jego dłoń. Kiedy znalazłam ją, splotłam je i ze zmęczenia, raz jeszcze zasnęłam.
- Julia?! - Głos podniósł swój ton
- Nie krzycz… - Cicho wyszeptałam
Osoba uniosła mnie i położyła na łóżku, kładąc się obok mnie. Otworzyłam oczy. Podrapałam się w obolałą głowę i usiadłam na skraju materaca. Otrząsnęłam się i podniosłam telefon z szafki nocnej. Była 10:58. Powoli podniosłam się i skierowałam się do drzwi, delikatnie nacisnęłam na klamkę i wyszłam. Zeszłam po drewnianych schodach prosto do kuchni. Zaraz za mną znalazł się blondyn, niezręcznie czułam się w jego towarzystwie. On złapał mnie w pasie, mrucząc coś do ucha. Od razu odepchnęłam go, czując od niego silną woń alkoholu.
- A w nocy spodobało ci się to. – Rzucił mi wyzywające spojrzenie
O co mu chodzi? Chciałam się dowiedzieć co nastało w nocy.
Wyszłam z kuchni i podbiegłam do sypialni Malika.
- Zayn! – Krzyknęłam
- Spokojnie księżniczko…
Zbliżyłam się i od niego nie śmierdziało trunkiem. Może powie mi coś sensownego.
- Wiem, ze to dziwne pytanie, ale możesz mi powiedzieć co działo się tu w nocy? – Zapytałam zmieszana
- Nie pamiętasz? Rozmawialiście z Niall’em. Znowu jesteście razem. – Szeroko, ale niechętnie się uśmiechnął
- Że co proszę!? – Wykrzyczałam te słowa waląc dłońmi w drzwi
Posunęłam się po nich i usiadłam na podłodze, chowając twarz w dłoniach. Zaczęłam płakać, nie wytrzymałam…
- Powiedz, że żartujesz? – Zapytałam, z nadzieją.
- Niestety nie.
Rozpłakałam się jeszcze bardziej. Słone łzy przedostały się do ran z wczoraj. Syczałam i płakałam, wyglądałam pewnie jak siódme nieszczęście. Na ramieniu poczułam silną dłoń mulata. Oparłam się o niego, drugą ręką, wyszukiwałam jego dłoń. Kiedy znalazłam ją, splotłam je i ze zmęczenia, raz jeszcze zasnęłam.
*kilka godzin później*
Wszystko ucichło, jedynie co słyszałam to tylko swój własny nieregularny oddech. W głowie toczyły mi się różne myśli, nie rozumiałam całej tej sytuacji. A co z Laurą i Carolin? Podniosłam się z łóżka, zakładając na siebie sportową bluzę. Zeszłam skrzypiącymi schodami. Od razu poczułam na sobie spojrzenia wszystkich. Lecz ja nie zwróciłam na to uwagi, po prostu przeszłam do kuchni, w której zaczęłam robić sobie śniadanie. Wyciągnęłam potrzebne produkty i zaczęłam swoją robotę. W pewnej chwili pojawiła się za mną Laura.
- Jak się spało? – Zapytała
- Nie wiem…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz