niedziela, 19 stycznia 2014

Od Laury - Cz. 3

Nie wiem czy przyjaciółka chciała mi coś odrzec i nie dowiedziałam się bo przyszła Carolin no cóż nie wiedziała że jesteśmy w trakcie trudnej rozmowy więc nie mam prawa oraz nie mam jej tego za złe.
Julia odchodząc rzuciła mi tylko spojrzenie z którego nic nie udało mi się odczytać. Dziewczęta zniknęły w garderobie Julii pozostawiając mnie. Usiadłam w salonie pośród chłopaków z zespołu. Pogadaliśmy, to chyba dobrze lepiej się poznaliśmy chodź trwało to okoły 5 minut nie przestawałam się śmiać. Muszę przyznać dawno nie spotkałam podobnych wariatów! Potem Carolin wróciła do domu ja zostałam jeszcze chwilę a potem pożegnałam się i stwierdziłam że skoro mam dziś iść ze znajomymi do kina to mogę sobie pozwolić na małe zakupy na poprawę humoru. W tym celu udałam się do centrum handlowego po paru minutach które w rzeczywistości były godziną skompletowałam strój:
Będzie pasować. W domu spędziłam parę godzin a potem stwierdziłam że czas się szykować. Przebrałam się zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z domu. Wow....To jedyne co przyszło mi na myśl gdy zobaczyłam środek transportu. Limuzyna! Jazda limuzyną to niesamowite przeżycie.... W kinie zajęliśmy cały rząd. Mi przytrafiło się miejsce pod ścianą a obok usadowił się chłopak o imieniu Louis. Cholera ile on gada! Cały czas go uciszałam słowami typu
-Ciiii!
-Cicho Louis!
-Przeszkadzasz innym i tym podobnymi...
Potem się wyluzowałam i wspólnie śmialiśmy się z postaci oraz wszystko komentowaliśmy. Rzucaliśmy w ludzi popcornem. Ja co chwila spoglądałam na Caro i Liama. Tulasili się tak jakby się znali od lat a znali się ile? 2 dni? Ja bym tak nie potrafiła czułabym się.... nie chcę nikogo obrażać ale czułabym się tania. Po seansie wróciłam do domu. Pożegnałam się z wszystkimi i udałam się do domu aby popaść w błogie objęcia Morfeusza.

1 komentarz: