-To znowu on?
Padło pytanie. Kto? chciałam zapytać. Czy ten cały On ma związek z makabryczną przesyłką? Nie wiem ale mam co do tego złe przeczucia. Dziewczyna odebrała telefon i z kamienna twarzą ściskała go przy uchu kurczowo przez około 5 minut. W końcu odłożyła słuchawkę. Z twarzą w kolorze kredy* dziewoja usiadła na łóżku.
- Co jest? Spytałam przerażona.
Usiadłam po lewej stronie dziewczyny. Louis usiadł po prawej. Dziewczyna opowiedziała:
-Wiem że je wyrzuciłaś. Mam cię cały czas na oku. Nie wysilaj się i tak mnie nie zobaczysz. Teraz powiem ci coś bardzo ważnego więc posłuchaj mnie. Nie węsz, rób co ci każę, twój przyjaciel jak mu tam Zayn? Tak Zayn dowiedział się zbyt wiele...Dlatego nie prędko go zobaczysz... Jeśli chcesz żeby przeżył słuchaj się mnie i nie idź na policję bo go nie zobaczysz już nigdy więcej. A i bym zapomniał powiedz przyjaciołom bardzo chętnie zobaczę ich w akcji. 4 debili i 3 dziewczątka które niewiele co mogą....Do zobaczenia Julio McCartney. I pamiętaj widzę każdy twój ruch.
O Boże! Głos ugrzązł mi w gardle. Resztkami sił wykrztusiłam
- Zrelaksujmy się, zobaczmy jakąś komedie...A jutro opowiemy o całym zdarzeniu reszcie. Ok?
Nie czekając na odpowiedź chwyciłam przyjaciółkę za rękę i pociągnęłam do salonu. Zaczęłam przystosowywać go do seansu filmowego. Sofę i fotele ustawiłam w takim porządku \ ______ / na środku został ustawiony bardzo duży dmuchany materac. Pomiędzy fotele a kanapę przysunęłam dwa malutkie stoliki przypominające te jakie są w sypialniach. na koniec zaścieliłam rozłożoną już kanapę i materac. Na fotele rzuciłam po dwie poduszki i koc. Korzystając z wolnej łazienki poszłam wziąć prysznic. Gdy byłam już czysta ubrałam piżamę. Poszłam do salonu i ku mojemu zaskoczeniu nie było dla mnie miejsca. Widząc że Louis siedzi na fotelu sam poprosiłam aby się przesunął. Usiadłam koło niego i przykryłam się kocem po samą szyję. Już mieliśmy zacząć oglądać film kiedy nagle Niall zadał pytanie:
- Ej a gdzie jest Zayn?
No cóż trzeba wziąć sprawy w swoje ręce.
-No cóż Zayn... Jakby to wyjaśnić... On poszedł na imprezę. Spotkał niedawno jakiegoś starego kolegę i poszli razem zabalować. Louis był go zawieźć na imprezę i tyle.
Hmmm zabrzmiało mi całkiem przekonująco. Kupili gadkę lecz i tak rano się dowiedzą... Film się zaczął. Oglądaliśmy go może pół godziny kiedy nagle TRZASK zabrakło prądu. Jako iż w salonie było dość jasno przestraszyłam się i odruchowo chwyciłam rękę Louisa.
-Hejjj spokojnie, spokojnie!
Zaczął rechotać chłopak. A ja szybko puszczając go odpowiedziałam wzburzonym głosem że na prawdę się bardzo wystraszyłam. Lecz i tak chwilę później pogrążyłam się w wesołej krainie śmiechu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz