Kiedy przechadzałam się po ciemnych drogach Londynu, dryfowałam
w swoich myślach. Utkwiłam w jednym miejscu, było to Mulingar, irlandzkie
miasto. Bardzo dobrze wspominam to miejsce. Pierwsza miłość, pocałunek. A także
pierwsze rozczarowanie, o którym wręcz nie mogę zapomnieć, choć tego
pragnę.
Za niedługo przyjeżdżają, a wtedy zobaczę jego twarz, błękitne oczy, blond
włosy, wtedy zmięknę i poddam się. Nie chce, żeby dowiedział się, że dalej
tęsknie za jego czułymi pocałunkami, śniadaniem do łóżka i za nim samym.
Brakuje mi tego mocnego objęcia, kiedy czuję tylko jego. Brakuje mi naszych
szczerych rozmów, ale po tym co zrobił, nie potrafię mu wybaczyć, choć chcę…
I tak idąc biłam się ze swoimi własnymi myślami. Z kieszeni wyciągałam już klucze, ponieważ zbliżałam się już do własnego domu. Nagle w kieszeni za wibrował telefon, wyciągnęłam go i ujrzałam zdjęcie jednego z nich. Pośpiesznie odebrałam i przysłuchiwałam się.
- Julia? – Odezwał się znajomy mi głos
- Tak, o co chodzi?
- Jutro mamy samolot, więc będziemy wieczorem.
Stanęłam na środku chodnika, wpatrując się w jeden nieruchomy punkt przed sobą.
- Halo. Jesteś tam?
- Tak, tak. – Otrząsnęłam się
- No to jutro będziemy. Pa.
- Do zobaczenia. – Powiedziałam
W pośpiechu wyciągnęłam klucze i trzęsąc rękami ledwo co trafiłam w dziurkę od klucza. Weszłam przez próg i zapaliłam światło, które rozświetliło cały korytarz. Ściągnęłam buty, zostawiając torebkę przed schodami w górę. Szybko stawiałam kroki, mało co się nie zabijając. Weszłam do swojego pokoju, zabrałam kosmetyczkę , piżamę i wybrałam się do łazienki. Napuściłam wody do wanny i naga weszłam do ciepłej cieczy rozluźniając wszystkie swoje mięśnie. Nalałam trochę płynu do kąpieli i sięgnęłam po telefon, leżący na podłodze. W tej samej chwili dostałam SMS-a
- Stęskniłem się x
I tak idąc biłam się ze swoimi własnymi myślami. Z kieszeni wyciągałam już klucze, ponieważ zbliżałam się już do własnego domu. Nagle w kieszeni za wibrował telefon, wyciągnęłam go i ujrzałam zdjęcie jednego z nich. Pośpiesznie odebrałam i przysłuchiwałam się.
- Julia? – Odezwał się znajomy mi głos
- Tak, o co chodzi?
- Jutro mamy samolot, więc będziemy wieczorem.
Stanęłam na środku chodnika, wpatrując się w jeden nieruchomy punkt przed sobą.
- Halo. Jesteś tam?
- Tak, tak. – Otrząsnęłam się
- No to jutro będziemy. Pa.
- Do zobaczenia. – Powiedziałam
W pośpiechu wyciągnęłam klucze i trzęsąc rękami ledwo co trafiłam w dziurkę od klucza. Weszłam przez próg i zapaliłam światło, które rozświetliło cały korytarz. Ściągnęłam buty, zostawiając torebkę przed schodami w górę. Szybko stawiałam kroki, mało co się nie zabijając. Weszłam do swojego pokoju, zabrałam kosmetyczkę , piżamę i wybrałam się do łazienki. Napuściłam wody do wanny i naga weszłam do ciepłej cieczy rozluźniając wszystkie swoje mięśnie. Nalałam trochę płynu do kąpieli i sięgnęłam po telefon, leżący na podłodze. W tej samej chwili dostałam SMS-a
- Stęskniłem się x
Po kilkudziesięciu minutach wyszłam z wanny, opatulając się miękkim ręcznikiem. Wytarłam się, a potem ubrałam moją szaro-czerwoną piżamę udając się prosto do łóżka. Położyłam telefon przy głowie i przykryłam się ciepłą pierzyną, zamykając oczy.
Przez przypadek trafiłam na tego bloga. Jest świetny ;*
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
OdpowiedzUsuń/Julia